wtorek, 24 stycznia 2012

Ty

Wiesz co, naprawdę Ciebie lubiłem.

Mam jeszcze esemesy od Ciebie - tak, ciągle je trzymam w pamięci; tak zazdrośnie ich strzegę, że przetrwały black outy i awarie telefonu mojego.
Patrzę na te wiadomości i myślę sobie, jak miło było w liceum, jak się poznaliśmy, jak chodziliśmy na zajęcia, jak się przyjaźniliśmy.

Od czasu do czasu widzę Ciebie na fejsie. Pojawiasz się i znikasz, w tym twoim cool-stajlu, ograniczając internet.
Drogi nam się rozeszły.
Co ja mówię, specjalnie na sam koniec ograniczyłem kontakt. Nie osiągnąłem Ciebie nigdy. Ale przyszłość przed nami. Ja nie zapomnę.

Nie Ciebie.

Pierwszej Miłości nigdy się nie zapomina.

niedziela, 8 stycznia 2012

Jsi novi hod. Ťéšeme.

Nowy rok, a ja nie potrafię zebrać myśli; potrzebuję początku.
Tyle spraw kołacze mi się po głowie, a ja, zdaje się, nie potrafię ich ująć. Pomyłka. Ujmuję je własnymi myślami, ale niekoniecznie już słowami.
Budzę się późno, korzystam z lenistwa, a później zaczyna się maraton z matematyką. Przepraszam, Matematyką (bo przecież akademicką...). Skutkiem tego są nowe umiejętności oraz coraz większe zagubienie w odmętach liczb i znaków specjalnych, która moja klawiatura nie posiada.

Przetaczam się między własnymi myślami. Nawet one nie chcą mi pomóc wstać i poruszyć jakiś temat. Może i poruszyłem teraz cośkolwiek, ale "cośkolwiek" nie nasyca mnie.

Ruszam się sprzed komputera i wychodzę na miasto, powodowany pierwotnymi potrzebami ludzkimi. Głodny jestem.

Out of order

Feliks Si.