Może postąpiłem nie tak? Głowię się już od dwóch dni...
Przez ostatni tydzień byłem socjopatą, chyba dzisiejsze judo jakoś to ze mnie wyrzuciło. I to dosłownie. Jeszcze mnie plecy bolą... Dobrze mi to zrobi, ale na razie wszystko mnie boli.
Ktoś chce iść na jogging wieczorem?Niekoniecznie już dzisiaj - dzisiaj przecież klapki na oczy i uczymy się do laba.
***
Fejsbuk chyba ostatnio zrozumiał moje potrzeby i wyświetla mi kompletną listę najpotrzebniejszych ludzi. Mało to w życiu przydatne, ale jak satysfakcjonuje. Zauważyłem też, że dużo osób polubiło moją tablicę i rozpisuje się na niej (zostawiam wieczorem zmianę statusu i 3-4 komentarze, a rano się budzę i widzę cały dialog na 30 chmurek...).
Z rzeczy którymi mogę się pochwalić, to zrobiłem porządek w swoich zdjęciach. A ile radości było przy wynajdywaniu fotek sprzed 4-5ciu lat! Będę musiał aparat przywieźć - będzie co wspominać z okresu studiów, a ja nie chcę na samym końcu zapomnieć, co było na samym początku.
A co dzisiaj?
Najpierw oczekiwanie w napięciu. I nawet nie chciałem się skupić na pracy. Wynik? Na darmo wypatrywałem.
Co dziwne, wuef przywrócił moją wiarę w siebie. Był śmiech, poznałem Informatyka i ćwiczyliśmy 'Tango', jak ktoś ujął nasze judo... A potem niespodziewane spotkanie no i wreszcie jedzenie :) (wbrew pozorom, nie jestem ciągle głodny!).
Doroto-Aniu, nie zapomnij o obiecanych kanapkach dla mnie ;)
Aha. Coś zauważyłem ostatnio. Nie wiem, czy to znowu moja wyobraźnia, czy coś poważnego, ale widziałem pewne przerażenie w oczach kogoś. Czy to jest dobry znak? Już raz przechodziłem przez takie coś i nikt nie osiągnął celu. Nie chcę, by schemat się powtórzył.
No i zacząłem prowadzić Dnévnik. Krašno.
Do zobaczenia.
Fel C:
Hormony Ci szaleją. U facetów w trybie dobowym, u kobiet w miesięcznym. My mamy gorzej :P
OdpowiedzUsuńTeż chcę zacząć biegać. Zainspirowana tym panem: http://www.sikhiwiki.org/index.php/Fauja_Singh
Tak, to takie cudowne, wstać rano i poczytać, że ktoś lubi Twój wpis... to takie fajne łechtanie wirtualnego ego... jakby pisali, że lubią Ciebie...
Dalej nie rozuumiem.
A dziennik też muszę zacząć prowadzić. Cóż za ulga, wyrzucić z siebie pisemne "kurwa mać!".
:)
o właśnie, miałem ciebie przytulić , za to co przechodziłaś wcześniej i za to, że jesteś zajebistą kumpelą! :D
OdpowiedzUsuńCo ja chciałam... A, tak. Nie chcę w strefie linków być zapisana jako "Vanishowy blog" ale jako "haha, nie wiem." dziękuję xD
OdpowiedzUsuńCo miało być potem...Ach.
Jażem socjopatą onegdaj była, kiedym w owym czasie pierwych dni jesiennych września roku 20...09? do nauczanego ośrodka szła.
Kochanie, ty przecież umiesz się stopić z ludźmi wokół siebie, nie jest tak? Na pewno dasz radę, musi tak być, a nie inaczej. Just smile, a świat jest twój! *w*
Czy przerażenie może być dobrym znakiem?
To jak można prosić o zmianę w linkach... Nie jestem Aden już prawie rok, więc... :) Tam figuruję jako Cineva, nu eu i tak proszę mnie podpisać ^^
OdpowiedzUsuńDziękuję.
I nie wiem o co chodzi z "tym, co przechodziłam wcześniej". Ale dobra. Przytulać się mogę :3
okej, zmieniam :3 ; przepraszam za to zdanie, miałem mętlik w głowie i źle to chyba sformułowałem :)
OdpowiedzUsuń